Cześć
Nazywam się Michał mam 37 lat i opiszę wam moją historię, aby zobrazować moją sytuację i to czemu chce zabiegać o syna, który jest dla mnie cały światem. Mariole poznałem w 2012 roku na jednym z portali randkowych Badoo i od razu wpadła mi w oko. Po dłuższym pisaniu postanowiliśmy, że się spotkamy ponieważ często bywałem w okolicy gdzie wynajmowała mieszkanie. Na pierwszym spotkaniu zrobiła na mnie ogromne wrażenie, grzeczna i poukładana, a z jej ust nie usłyszałem ani jednego przekleństwa tylko dziękuję, przepraszam itp. Poczułem, że zaiskrzyło i że to jest właśnie to, że to coś innego jak mój poprzedni patologiczny związek. Po kilku spotkaniach zamieszkałem z Mariola w mieszkaniu, które wynajmowała wraz ze współlokatorkami. Byliśmy dla siebie jakby szyci na miarę, bez żadnych minusów taka para doskonała. Każdy wolny czas spędzaliśmy razem, mimo że nie było go dużo bo Mariola pracowała i lubiła dużo pracować, bo z zawodu jest fryzjerką i rozwijała się w tej dziedzinie (jeszcze wtedy nie wiedziałem że to jest choroba). Ja w tym czasie wspierałem ojczyma i moją nieletnią siostrę po śmierci mamy która przegrała walkę z rakiem w 2012 roku. Śmierć mojej mamy miała wpływ na to, że zechciałem stabilizacji w życiu i zaproponowałem Marioli, czy nie chciała by mieć dziecka i czy nie wprowadzimy się do mojego ojczyma i mojej siostry? Będzie nam łatwiej w dużym domu i od razu pomożemy im w obowiązkach. Mariola bez zastanowienia zgodziła się na moją jedną i drugą propozycje i tym samym zamieszkaliśmy wszyscy razem w jednym domu. Zaraz po zamieszkaniu w domu rodzinnym dowiedziałem się, że będę ojcem 🙂 Świat przewrócił mi się do góry nogami bo było to spełnienie moich marzeń ale okazało się, że Mariola ma ciążę zagrożoną i musi na siebie uważać bo było duże ryzyko poronienia. Ja wziąłem całą odpowiedzialność na siebie i zacząłem jeździć na TAXI w nocy aby mieć czas na obowiązki domowe w ciągu dnia. Aby tego było mało dowiedzieliśmy się, że mój ojczym ma raka płuc w dość zaawansowanym stadium 🙁, czym samym na moją głowę wpadło jeszcze więcej obowiązków, nieletnia siostra, chory ojczym oraz kobieta w ciąży. Ale mój charakter nie pozwolił mi się załamać i serce kazało walczyć z przeciwnościami. Ojczym był w coraz gorszym stanie i wymagał pomocy hospicjum domowego bo byłem przeciwny aby oddać go do hospicjum i wolałem zajmować się nim sam. W tym samym czasie Mariola poinformowała mnie, że jej siostra z chłopakiem chcą przeprowadzić się do Warszawy i od razu wyciągnąłem pomocną dłoń. Zaproponowałem aby zamieszkali w moim mieszkaniu, które stało puste po przeprowadzce do domu rodzinnego i zaoferowałem pracę chłopakowi u mnie w korporacji na co oni się zgodzili i zamieszkali tym samym w Warszawie.
W maju 2013 roku wziąłem ślub z Mariolą co było moim największym błędem życiowym (wzięcie ślubu) ale to w dalszej części historii. Ślub był kameralny cywilny z grillem dla bliskich osób. Kilka tygodni po ślubie dostałem w nocy telefon od Marioli, że dostała krwotoku i niewie co się dzieje, bez namysłu wysadziłem klientów z auta i byłem w ciągu 15 minut w domu. Zawiozłem ją do szpitala położniczego gdzie została do samego końca ciąży czyli do 20 sierpnia 2013 roku. Cały czas pracowałem na noce aby rano być codziennie w szpitalu i potem jechać do domu zająć się chorym ojczymem. Po wyjściu ze szpitala Mariola zajmowała się synem ale widziałem, że męczy ją siedzenie w domu i chce powrotu do pracy, była silniejsza niż instynkt macierzyński. Nie wspierała mnie nawet w obowiązkach domowych twierdząc, że jest zmęczona opieką nad dzieckiem gdzie to większość rzeczy ja robiłem bo nie umiała nawet syna wykąpać. Zaczęły się wieczne pretensje i awantury z mojej jak i z jej strony o podział obowiązków. Dla świętego spokoju doszliśmy do wniosku, że Mariola wraca do pracy od godziny 13 tak abym mógł się wyspać po całej nocy i w dzień mógł zająć się Oliwierem, który wtedy miał 7 miesięcy. cdn…


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Avatar placeholder

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *