Nasz redakcyjny Kolega J.S. (pseudonim – przyp. redakcji), aktywny dziennikarz Naszej Gazety, rozpoczyna cykl artykułów o Polskich Sądach, co jest nam szerzej znane z survivalu rozwodowo – sądowym, w czasie którego obecnie jest.

Uwaga – sceny drastyczne

Zgodnie z obietnicą postaram się, w formie serialu, przedstawić moją półtoraroczną „misję w Afganistanie”. Dokładnie od dnia złożenia pozwu do dziś.

A miało być tak pięknie… Cała rzecz odbywa się przed Sądem Okręgowym Wydział Rodzinny i Cywilny we Wrocławiu. Słowem kluczowym jest RODZINNY. Przynajmniej z założenia i nazwy rodzinnym chce być. Zgodnie z obowiązującą zasadą, pozew

o rozwód składa się do Sądu Okręgowego, co poczyniłem z połową 2019 roku. Sam pozew – bez orzekania, dawał nadzieję szybkiej procedury. Choć, co ważne, przygotowany byłem na wersję z orzekaniem.

Jak wiemy, za słodko być nie może… gdyż „dura lex sed lex” – twarde prawo, ale prawo. Strona przeciwna (kobieta! To będzie ważne w późniejszych odcinkach) uparła się – z orzekaniem o winie. Genetycznej mutacji genu odpowiedzialnego za pasożytniczą postawę wszak nie można się wyzbyć ot tak. Sam również w uzupełnieniu pozwu taką opcję ująłem – jeżeli strona będzie uważać inaczej… dając dżentelmeńską możliwość wyboru. Taki słodki gest w kierunku winnej rozpadu małżeństwa (póki co, w mojej ocenie). Słowo dżentelmen wystąpi w sądzie jednorazowo. Można je traktować niczym gościnne występy, coś na wzór baby z wąsami w XIX wiecznym cyrku. Chwilowa atrakcja i koniec – show must go on.

Bardzo szybko został wyznaczony odległy termin. Posłużmy się ogólnikowo – początek 2020 rok. Fakt ten utwierdził mnie, że do tego czasu oswoję się z sytuacją. Jednak… od tego zaczyna się w moim życiu, w związku z pojawiającymi się okolicznościami, festiwal cyrkowy pod płaszczykiem Wymiaru Sprawiedliwości. Dopełnię, że nadal kieruje mną wiara w Sądy i obowiązujące prawo.

Gotowi? To do dzieła.

Miesiąc po wniesieniu pozwu, ujawniłem „subtelne uszczuplenie” na moim rachunku bankowym. Subtelne, gdyż w granicach 1/3 wartości pięćdziesięcio metrowego mieszkania w milionowym mieście. Drobnostka prawda? Pierwsze emocje jakich doświadczyłem, podpowiadały scenariusz rodem z horrorów. Gdy wkurzenie opadło, naszły przemyślenia – będzie dobrze, wybiorę drogę prawną, mam w końcu szereg dowodów – wyciągi operacji, przelewy, na koniec konkretnego sprawcę…

Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Szybkie przygotowanie zawiadomienia, załączone dowody, można biec na okienko Prokuratury. Skoro znajdują bandytów, to przez wskazanie sprawcy pójdzie jak artretyzm w stawy. Suuuuper! Czyn, bynajmniej początkowo, dotyczył naruszenia art. 233, 278, 284, 286 k.k.

Procedura we wszystkich sprawach jest taka sama. Po zgłoszeniu, Prokurator wskazuje czynności, które zaczynają się dla mnie w KMP (Komenda Miejska Policji) jako przesłuchanie pokrzywdzonego. Nie wiem kto i po co taką procedurę wdrożył, ale jest najbardziej upośledzona z możliwych. Pokrzywdzony idzie jako pierwszy, recytuje co do zasady treść z doniesienia. Ważne, że to nic nie daje. Ale kolejno.

Dostałem wezwanie z wyznaczoną datą, na które się stawiłem z pozycji BOHATERA – cycki naprężone, aż krew w sutkach zalega. Kilka pytań dalekich od tych, widzianych za gnojaka w Colombo, ale co tam, zaorają sprawcę jak nic. Anna Maria Smutkowska. Sprawca, zwany dalej złodziejem, stawia się kilka dni później. Nie wiem co zeznaje i nie mam jak się odnieść czy sprostować, gdyż przesłuchany już byłem. Złodziej spokojny, statystyki w górę, a ja, jako ofiara, dostaje nieśmiałego liścia w ryj. Policjant usłyszawszy, że jesteśmy w trakcie rozwodu umywa radośnie ręce, bo jedna nieefektywna (dla statystyk) sprawa uwalona.  

Od dnia przesłuchania, po trzech tygodniach, otwieram list – umorzenie – w końcy sprawa okołorozwodowa. Pismo bez uzasadnienia, bez drążenia. Poziom treści jak kartonowego biletu PKP z lat 80-tych. Do umorzenia przysługuje mi prawo złożenia zażalenia na decyzję Prokuratora, po której sprawa trafia do Sądu. Przepełniony nadzieją, że Sąd to Sąd, nie leniwy Prokurator, który czeka na rozbicie zorganizowanej grupy przedszkolaków, gdyż w mojej ocenie do niczego więcej się nie nadają, składam.

Do sprawy o kradzież daleko, więc wróćmy do rozwodu.  Wysyłam informację do Sądu Okręgowego, zgodnie z art. art. 232 k.p.c. Strony są obowiązane wskazywać dowody dla stwierdzenia faktów, z których wywodzą skutki prawne. Sąd może dopuścić dowód niewskazany przez stronę robiąc podkład pod podział majątku. Wszak złodziej uszczuplił moje oszczędności w stopniu całkowitym. Również art. 6 k.c. mówi: Ciężar udowodnienia faktu spoczywa na osobie, która z faktu tego wywodzi skutki prawne. Tłumacząc dość prostym językiem oba zapisy Kodeksu Cywilnego – muszę udowodnić Sądowi, przedkładając dowody, że złodziej jest złodziejem. Tydzień w okopie ale misja zakończona. 19 stron treści i 120 stron dowodów, ułożonych chronologicznie. Tylko głupi by nie zrozumiał. Głupi i ewentualnie Wymiar Sprawiedliwości.

Po kilku dniach, z Sądu Okręgowego otrzymuję pismo następującej treści: podział majątku znacznie oddali sprawę o rozwód, w związku z tym PRZEKAZUJEMY do Sądu Rejonowego. Krótko – wal się na ryj. Kolejny strzał w pysk od Wymiaru Sprawiedliwości – tzw. drugi policzek.

Aby dokończyć wątek kradzieży prowadzony w Prokuraturze, to na nim się skupię. Został wyznaczony termin rozprawy po wniesionym zażaleniu. Na sprawie od Sędziny dowiaduję się, że stanowimy wspólność majątkową i ŻONA MOGŁA DYSPONOWAĆ MOIMI PIENIĘDZMI. Amen. Od postanowienia nie przysługuje odwołanie do Sądu wyższej instancji. Sprawa na tą chwilę może być uznana za zakończoną. Poziom wiary w sprawiedliwość wynosi 0 (zero!!!).

Seria liści spacerowych wyczerpana. Niemniej, to nie koniec, dlatego zapraszam na kolejną część, zamieszczoną raz na tydzień. Ma to na celu pokazanie, że Wymiar Sprawiedliwości, a raczej egzekwowania go, jest wart tyle, co kocia kupa bez kuwety i Twoja sprawa wcale nie jest złożona.

Celowo do artykułu wklejam art. różnych kodeksów, gdyż rozwód uczy i bawi.


0 Komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *